Hope comes to the man with the second man...

 

My life is Cystic fibrosis!

 

 

 and lungs transplantation is now my only hope ...

 

 

March 10 2009 is the date of the special for me.

 

I was qualified for lung transplantation in Vienna and from then on I began to dream a dream of a better life. I decided that must be fulfilled, did anything can happen when the head full of dreams?  I believe that so ....

 

Der Internet User,

My name's Renata, You can call me Rena. Welcome to my web-site. I need your help....

Cystic fibrosos has destroyed my lungs. In my country of Poland a double lung transplant is not available and my only hope and rescue is a Clinic in Vienna (AKH). 

 

The transplant  lungs alone cost 120 000 euros! Any amount placed in my account will help. Please help to save my life! Thank you for your generous heart....

 

 

 

 

 

 

Read more...
 
z życia wzięte;)
Written by Rena   
Saturday, 13 March 2010 12:55

- nie dociera do mnie, że jesteś już na tej liście...

- do mnie też jeszcze nie! ale jak byś chciała, żeby do ciebie docierało?

- nie wiem, ale nie dociera.

- nie będzie do ciebie docierać długo. Ja myślę, że nawet jak wrócę z Wiednia z nowymi płucami, będziesz się na mnie patrzyła i nie będziesz dowierzać, że jestem po przeszczepie.

- nie prawda.

- prawda! nie wiem czy do mnie będzie docierać to wszystko co się będzie działo, czy ja uwierzę!? a co dopiero do ciebie. Ty będziesz tutaj. A to ja będę musiała to wszystko przeżyć na własnej skórze! Dla ciebie to będzie jak mój wyjazd do Rabki, tylko trochę dłuższy.Cholernie się boję! nawet ten strach nie dociera do końca do mnie i nie jest w pełni mój! nie potrafię sobie wyobrazić tego, czego mam się bać! co będę musiała przetrwać? ale jak pomyślę o tym, to jestem przerażona.

- to nie myśl.

- łatwo ci mówić!

- no to przecież masz wyjście, nie zgodzić się. 

- jasne! i co wtedy? skazać się na śmierć?! przecież dla mnie jest już tylko jedno wyjście zarezerwowane! gdybym stchórzyła to byłaby największa porażka w moim życiu! Ale by było, dzwonią z Wiednia a ja mówię mam w dupie, nigdzie nie jadę! wyobrażasz to sobie?

- nie. nie wyobrażam. Nikt tak chyba nie zrobił, co? 

- no nie. Trzeba być szurniętym chyba, żeby tak zrobić.

- ty jesteś!;)

- hahahaha!!!

- napisz na swojej stronie, że jesteś jak bohater tragiczny. Cokolwiek nie wybierzesz to źle;)

- napiszę!

 

 
dzień wyjątkowy!
Written by Rena   
Monday, 08 March 2010 18:49

Dokładnie rok temu 8 marca zadzwonił telefon że moja konsultacja w Wiedniu może zostać przyśpieszona, jeśli tylko uda się wszystko zorganizować na 10 marca- to mam nowy termin wizyty. Zwolniło się miejsce i mogłam jechać za inną osobę, która nie była w stanie dotrzeć do Wiednia na zaplanowany dzień. Ja żyłam w oczekiwaniu na koniec miesiąca i z każdym dniem coraz bardziej się denerwowałam ale po tym jednym tel. wszystko potoczyło się szybszym tempem. Mój czas oczekiwania zaskakująco się przyśpieszył .O tym,że mogę w Wiedniu pojawić się o 3 tygodnie wcześniej niż to było uzgodnione, dowiedziałam się w ostatniej chwili i w pierwszym momencie zorganizowanie wyjazdu do Wiednia, w jeden dzień, wydawało się niemożliwe. Największe obawy były związane z moim samopoczuciem. Po ciężkiej infekcji nie zdążyłam jeszcze stanąć na nogi i nabrać sił, taka podróż już na starcie była męcząca.To była niedziela a na wtorek był termin mojej nowej wizyty no i przyszedł wtorek a wraz z nim wyprawa do Wiednia przez Rabkę. Dobrze się stało...

Pod koniec marca miałam ten stresujący i męczący dzień już dawno za sobą i w głowie jedno- zostałam zakwalifikowana!!! co to teraz będzie?!!!.

Przegrałam też zakład. Założyłam się z Kubą przekonana, że jeszcze nie zostanie podjęta ostatecznie decyzja o przeszczepieniu mi płuc a on zgrywał tak pewnego,że nie ma innej opcji, że w takim stanie w jakim jestem ( bo nie widział gorszych!) muszą mnie zakwalifikować. Doktor też jeszcze utwierdzał mnie w przekonaniu, że decyzja będzie na ta a ja sama do końca nie wierzyłam w to mając chyba na uwadze inne osoby, które do Wiednia na konsultację musiały wybierać się drugi raz.

Sama już nie wiem co chciałam wtedy usłyszeć a stres i niepewność co będzie, potęgowały się z każdym przybliżającym mnie do wiedeńskiej kliniki kilometrem. No więc się okazało, że i Kuba i Doktor się nie pomylili. Doktor nie mógł się mylić ale Kuba mógł!  Za dwa dni  rok od kiedy zaczęłam żyć zupełnie oderwana od wcześniejszego życia. Z zupełnie innymi problemami i innym stresem wokół tych problemów. Innym strachem i kłębiącymi się nieustannie myślami o tym co mnie czeka ale też nadzieją na nowe po stokroć niekończącą się, która utrzymuje mnie przy życiu i nie pozwala zwariować pośród tego wszystkiego co się zdążyło stać i co się dzieje... To już rok.

Rok od kiedy odwiedziłam Wiedeń, miejsce w którym obiecano mi uratować moje życie. Miejsce, które mam nadzieje odmieni moje życie na lepsze. Rok od kiedy padły te ważne w moim życiu słowa, które nabiorą jeszcze większego znaczenia gdy się wypełnią.

 

 
jakże mogło być inaczej, dzisiaj przecież 10 marzec!!!!
Written by Rena   
Wednesday, 10 March 2010 15:30

Co czuję???? nie wiem!!!??? radość! nadzieję! jestem uśmiechnięta! a po policzkach lecą mi łzy...........

łzy radości!

wcale się nie boję! jestem w szoku? nie dociera do mnie ta wiadomość? czekałam na nią!

gapię się w załącznik maila, który dostałam od Doktora.

"We hereby confirm that Ms Cysek Renata Ada - a patient suffering from Cystic Fibrosis - was put on the active waiting list of Eurotransplant on the 10th of March 2010 and is from now on waiting for lung transplantation at our Thoracic Surgery department..."

gapię się na puste walizki.... trzeba je pakować.......!!!!!!!

JESTEM NA AKTYWNEJ LIŚCIE DO PRZESZCZEPU!

więc JESTEM!

10 marzec. Mój dzień! Mój pomyślny dzień!Jezuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!

Wiedeń! tam odetchnę głęboko. Jestem tego pewna!

dlaczego chce mi się ryczeć???????????????????????????????????????????

jestem w szoku ale takim pozytywnym, na szczęście!

A teraz:

(zalecenia Doktora!)

1) pilnujesz glikemii - HbA1c ma być na poziomie 6%
2) starasz się jak najwięcej ruszać, oczywiście w miarę możliwości dawanych przez płuca - ćwiczysz mięśnie
3) nie zapominasz o żadnych lekach
4) fizjoterapia to podstawa - nie olewasz
5) starasz się utrzymać masę ciała na poziomie 52 kg

Pamiętaj - do przeszczepu musisz doczekać, i to w jak najlepszej formie.
Przypuszczam, że trzeba się liczyć z około 12 miesiącami oczekiwania

 

Yes, of course!:) I will try...

 

 
gdzie ja idę...
Written by Rena   
Friday, 05 March 2010 23:28

Życie jest za krótkie!  to nie allegro, gdzie konsekwencją za niewywiązanie się z transakcji, może być tylko wystawienie negatywa;) Życie się zmienia, zaskakuje nas ( tak samo jak drugi człowiek!), jest czasem złośliwe, o ironio! o mój losie!

 

Uśmiechać się?, mieć dobry humor?, być wyrozumiałym?, współczującym i współodczuwającym?,

tego od nas się wymaga. 

Punkt widzenia odmienny od ogółu, który nawet jeśli wie,że coś jest bad, powie, że jest good ale pomyśli że bad,

punkt widzenia ze względu na punkt siedzenia, to wyzwanie. 

Więc ja, to czego nie napiszę tutaj to napiszę w mailu a czego nie napiszę to pomyślę bo lepiej ugryźć się w język! choćby zabolało. Może napiszę ale być może nie albo później. Nadal nie jestem na liście do przeszczepu!!!!

Kiedyś pewnie jaśniej na to spojrzę ale dzisiaj nie.

Kiedy będę? w swoim czasie. Hm....

Całymi dniami siedzę w domu i nie mam na nic siły ALE jednak żyję.

Jestem więc widzę, czuję, myślę i marzę!  

Każda chwila jest ważna, już wiem!  ale czekam na te ważniejsze...

 
<< Start < Prev 1 2 Next > End >>

Page 1 of 2

Make a Donation- Number of account

Name of our Association-Polish Society Against Cystic Fibrosis:PTWM
Bank: PKO BP S.A.O/Rabka-Zdrój
Department of bank: O/Rabka-Zdrój
City: Rabka-Zdrój
Number of department: SWIFT: BPKOPLPW
Number of account: [EUR]IBAN PL 84 1020 3466 0000 9802 0007 0128

 

IMPORTANT!!

PLEASE, REMEMBER "for Renata Cysek"

 

Thank You!

PODZIĘKOWANIA DLA DARCZYŃCÓW

Z całego serca w imieniu swoim i moich najbliższych, pragnę podziękować WSZYSTKIM za okazywaną mi pomoc, nie tylko poprzez zasilenie mojego subkonta, ale także każdy inny gest pomocy.

UWIERZCIE...

JESTEM...

DZIĘKUJĘ...

 I...

POTRZEBUJĘ WASZEJ POMOCY CAŁY CZAS....

Dziękuję firmie GRASOFT za stworzenie dla mnie tej strony, bo od niej się wszystko zaczęło....

Dostałam zgodę na przeprowadzenie przeszczepu płuc w Wiedniu i tym samym finansowanie operacji przez NFZ ale cały czas proszę Państwa o pomoc, ponieważ środków pieniężnych będzie mi potrzeba ogrom, abym w pełni wróciła do zdrowia i była odpowiednio prowadzona po przeszczepie. Jeśli Państwo chcecie mieć pewność, że Wasze wpłaty darowizny- które mi przekazaliście dotarły i  są na moim subkoncie w PTWzM ,proszę skontaktować się z Polskim Towarzystwem Walki z Mukowiscydozą w Rabce

(sekretariat 0-18 267-60-60 w.331; 342) 

ponieważ obowiązuje ochrona danych osobowych i ja nie mam możliwości sprawdzenia od kogo z Państwa wpłynęła pomoc dla mnie i tym samym, nie mam takiej szansy, aby każdemu z Państwa indywidualnie podziękować...chyba że ktoś, odezwie się do mnie na maila poprzez formularz kontaktowy na mojej stronie i powiadomi mnie o udzielonej pomocy.

Mogę tylko zapewnić, że dla mnie i dla mojej rodziny KAŻDA WPŁATA JEST CENNA bo na wagę mojego życia i za to serdecznie DZIĘKUJEMY!!!

Renata Cysek z rodziną